Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
1.

1.

-o sole-kurwa mijjaaaa ale z Axla jest żmiiijaaa..
Dziewczyna przewróciła się na drugi bok i próbowała zignorować odgłosy dobiegające zza okna.
-jeeeszczee jeeedeen i jeeeeszcze raz, ja pierdole Duff jak to leciało?
Coraz trudniej było jej ignorować pijackie okrzyki z podwórka. Położyła się na plecach i przecierając zaspane oczy doszła do wniosku, ze już i tak nie zaśnie. Leżała napawając się ciszą jaka na chwilę nastała. Po chwili jednak rozległ się huk i dało się usłyszeć czyjś szaleńczy śmiech.
-Slash ty ofiaro jebana patrz jak łazisz Buszmenie.
-przestać rżeć jak koń pomógł byś mi wstać popaprańcu. Patrz wódka się rozlała. Ja pierdole a taka dobra była..
Dziewczyna wstała z łóżka, podeszła do okna i podniosła roletę. Za oknem zaczynało już świtać. W dole dojrzała dwie nieźle nawalone osoby, próbujące utrzymać się w pozycji pionowej. W jednym z nich rozpoznała gitarzystę Guns N' Roses - Slash'a. Przed chwilą musiał zaliczyć glebę bo właśnie wstawał ręką przygarniając do siebie potrzaskane butelki i mamrocząc coś pod nosem do nich. Zupełnie jak matka przytulająca swoje dziecko po upadku. Swoją drogą ciekawe jakim cudem ten cylinder cały czas trzyma mu się na głowie, nie powinien zlecieć podczas upadku?

Tym czasem na dole blondyn usiadł obok gitarzysty i objął go ramieniem.
-Musimy je zakopać, bo jak się ktoś dowie to nas kurwa wpakują do więzienia. Zajebaliśmy na śmierć pięć butelek. Za to jak nic będzie dożywocie. - po czym opadł na chodnik głośno chrapiąc. Slash w jednej chwili zerwał się na równe nogi, zgarnął butelki do torby i wszedł do kamieniczki obok której spędzili ostatnie dwadzieścia minut. Znalazł tam wejście do klatki schodowej na której ukrył torbę po czym uciekł stamtąd z obłędem w oczach jakby popełnił teraz największe przestępstwo. Podszedł do śpiącego kolegi i przywalił mu w łeb.
-wstawaj kurwa, trzeba uciekać. Już jadą!
Duff leniwie otworzył oczy i jego wzrok skierował się na okna mieszkania dziewczyny, która od jakiegoś czasu im się przyglądała.
-Slash! Zajebałeś mnie! Przyznaj się! Leżę teraz martwy i jakiś pierdolony anioł gapi się na mnie. Zaraz tu przyjdzie i mi wpieprzy za te butelki. A mówiłem kurwa delikatnie się z nimi obchodź, to nie..
-Co ty pieprzysz debilu? - mężczyzna spojrzał w kierunku w którym patrzył jego przyjaciel - ja pierdole. No to po nas. Teraz przyjdzie siedmiu krasnoludków i nas zajebią. A potem ten pieprzony czerwony kapturek przyprowadzi myśliwego i.. nie chcę nawet o tym myśleć.  - zakończył dramatycznie patrząc na swoje mokre od rozlanego alkoholu ręce po czym padł na kolana i zaczął wrzeszczeć - oszczędź nas Smerfetko! Nie wydawaj nas w ręce Iktorna! Będę twoim podnóżkiem tylko nie mów nikomu, że zamordowaliśmy niewinne butelki!
Dziewczyna ze śmiechem obserwowała scenę odgrywającą się na dole po czym doszła do wniosku, że lepiej ich stamtąd zgarnąć zanim postawią całą kamienicę na nogi i ktoś faktycznie się ich pozbędzie w mało delikatny sposób. Ubrała się szybko w dres i zbiegła na dół. Chwyciła Slash'a pod ramię i podciągnęła go do góry.
-Cholera człowieku ile ty ważysz.. - mruknęła pod nosem, jednak po chwili stała już zadowolona, że rockman stoi w miarę pewnie na nogach. - weź go na ręce i chodźcie za mną - powiedziała rozkazującym tonem i czekała aż gitarzysta wykona zadanie.
-Te lalunia, ale tam nie czeka na nas żaden Gargamel? - spytał nieufnie. Dziewczyna jedynie przewróciła oczami i pokręciła przecząco głową.  -to dobrze. Wstawaj Blondyna idziemy do pieprzonej Śnieżki na śniadanko - warknął po czym chwycił kolegę za koszulę i pociągnął do góry.
Dziewczyna wchodziła po schodach prowadząc ich do swojego mieszkania,a oni wlekli się gdzieś za nią. Dokładniej to Slash wlókł się za nią i ciągnął Duff'a w mało delikatny sposób za sobą.
-Ale z tym podnóżkiem to wiesz.. domagam się wolnych wieczorów i kurwa weekendy też by się jakieś przydały. W końcu muszę się kiedyś porządnie najebać, a pieprzony urąbany podnóżek raczej nie specjalnie przyjaźnie brzmi. Nie żebym się nawalał do nieprzytomności, co to to nie. Mam cholernie mocną głowę maleńka - wypiął dumnie pierś, a dziewczyna parsknęła śmiechem - no.. czyli jak? Będzie jakieś kurwa wolne? No i oczywiście musimy pogadać o kasie, bo za darmo to ja tego robić nie będę. O ja pierdolę jeszcze przecież mam próby tego pieprzonego zespołu.. No wybacz maleńka, ale wujcio Slash chyba nie przyjmie posady. Niestety jest zbyt zapracowany kurwa. - niezdarnie zaczął udawać niezwykle zasmuconego tym faktem na co dziewczyna już nie kontrolując się wybuchnęła takim śmiechem, że da sobie rękę uciąć, że na drugim końcu kraju ją słyszeli.
-Spoko nie musisz się fatygować - odpowiedziała robiąc przerwę na zaczerpnięcie powietrza. Otwarła drzwi do mieszkania i gestem zaprosiła ich do środka.
-Noo 5 gwiazdkowy hotel to to nie jest, ale można się przespać. Duff pedale wstawaj! - rzucił przyjacielem na fotel.
-Mamusiu, ale Kopciuszek powiedział, że mogę sobie wziąć tego pantofelka.. - wymruczał przez sen blondyn po czym wsadził do ust kciuka i zaczął go ssać jak małe dziecko. Slash patrzył na niego jak na debila po czym palnął się w łeb i wyciągnął papierosa - z tych całych nerwów zapomniałem o was moje kochane - mruknął i odpalił go. Rozejrzał się po mieszkaniu dziewczyny i nagle jego wzrok zatrzymał się na wkurzonej właścicielce mieszkania - mogę zapalić? - spytał robiąc głupią minę.
-Dzięki, że pytasz - odburknęła ale kiwnęła głową. - zrobić wam coś jeść?
-Ja nie, mnie wystarczą moje kochane fajki i wódka. No może jeszcze seks, ale ta to to chyba nie mam co liczyć co? - spojrzał na nią z nadzieją.
-nie - odpowiedziała stanowczo i podeszła do Duff'a. - ej a ty coś zjesz?
- Mamusiu wiesz, że lubię kanapkę z marmoladą, czekoladą i ketchupem.. ale myszka miki powiedziała, że to nie zdrowe.. AŁA KURWA! - zerwał się na równe nogi po kopniaku jaki otrzymał od przyjaciela, który teraz leżał na ziemi i dosłownie zwijał się ze śmiechu. - ty wszarzu jebany! - wrzasnął i dopiero po chwili zauważył gdzie jest i kto stoi obok niego. - oh.. przepraszam piękną panią, Duff jestem - szarmancko się ukłonił, na co Slash zaczął rżeć jeszcze głośniej. - Slash ty niereformowany idioto czego sapiesz? Dlaczego zmuszasz mnie do przeklinania przy pięknej damie ty skończony ciulu.
-Weronika jestem - powiedziała dziewczyna i spojrzała z rozbawieniem na dwójkę Gunsów. Uwielbiała ten zespół i jego członków. Nie zachowywała się jak wszystkie fanki, bo ogólnie była inna. Wiedziała, że to są zwykli ludzie, aczkolwiek po tym czego właśnie jest świadkiem zaczęła w to wątpić.


Głosuj (0)

Irene 11:04:42 6/03/2011 [Powrót] Komentuj




design: dark-light.
html:
luna. / more: rockland layouts.
inspiration & photo: guns 'n roses.